Obejrzałem ostatnio w telewizorze ciekawy (o dziwo) program na temat genetycznej budowy człowieka. Autorzy przedstawiali pogląd, iż dzieki budowie naszego indywidualnego genomu nasze życie uwarunkowane jest zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej. Podlegamy pewnemu przeznaczeniu zapisanemu w naszych genach.
Przedstawiono dowody z obydwu sfer życia człowieka. Na przykład przeprowadzając badania na wyselekcjonowanej grupie; w tym przypadku żołnierzy odkryto, że za siłę i wytrzymałość fizyczną odpowiada gen 17. i w zależności od jego konfiguracji jesteśmy fizycznie silniejsi lub wytrzymalsi. Sęk w tym, że trudno być jednocześnie takim i takim. Tak przynajmniej zrozumiałem z przesłania programu.
Geny mogą podlegać różnorakim mutacjom. Prowadzi to do przystosowania się organizmów żywych do otoczenia. Bywają jednak przypadki kiedy gen zostanie uszkodzony i wówczas nowe stworzenie narażone jest na patologie. Dzisiejsza nauka potrafi wykryć takie patologie we wczesnym stadium jej rozwoju i w wielu przypadkach dzięki znajomości zasad działania genów możliwe jest skuteczne przeciwdziałanie. To naprawdę pocieszające. Dzięki kuracjom genetycznym można niwelować pomyłki natury. Na przykład u czteroletniego chłopca, u którego wykryto zaburzenia wzrostu, poprzez wstrzykiwanie hormonu wzrostu dolegliwość ta została zniwelowana.
Idąc dalej najciekawszym tematem jest wpływ indywidualnego genomu na życie psychiczne i społeczne jednostki. I okazuje się jednak, że jesteśmy zaprogramowani. To w jaki sposób odbieramy bodźce z zewnątrz i jak na nie reagujemy jest wynikiem ukształtowania naszego kodu genetycznego. Odkryto, że ludzie obdarzeni takimi czy innymi reakcjami dziedziczą je po swoich przodkach i to nie w odległości tylko jednego czy dwóch pokoleń ale czasem kilku. To czy z natury jesteśmy ekstrawertykami czy intrawertykami zależy od genomu. Czy potrzebujemy silnych wrażeń czy też ich nadmiar nas przraża zależy od genomu. Czy jesteśmy agresywni czy spolegliwi zależy od genomu.
Dochodzi do tego, że w rosprawach sądowych bada się genom mordecy i jeśli znajdzie się w nim silnie działający gen wywołujący agresję staje się takie badanie dowodem obrony. Dzięki Bogu żaden śąd nie uznał jeszcze takiego dowodu.
Dlaczego?
Bo nie samym genomem człowiek jest. Gdyby tak było nie różnilibyśmy się od naszych braci mniejszych czyli zwierzat. Jesteśmy obarczeni brzemieniem, które nie pozwala nam jedynie ograniczać się na 23 chromosomach naszych rodziców. Tym brzemieniem to nasza wolna wola. To ona pcha nas do przodu i sprawia, że "czynimy sobie ziemię poddaną".
Bóg odkrywa przed nami coraz to nowe zagadki życia, a my z uporem maniaka rozwiązujemy je. To jest kolejny etap "czynienia sobie ziemi poddanej". W tej chwili jest to etap poznawania kodu naszego życia. Kodu zawartego w kombinacji genów, genomów, molekół i innych elementów znanm specialistom-odkrywcom. Ciekaw jestem dokąd ta wiedza nas zaprowadzi.
Tak czy inaczej cały czas jesteśmy tym samym człowiekiem jak przed laty stu, dwustu, tysiąca, pieciu tysiecy. Tak samo kochamy i tak samo się boimy, Tak samo chcemy żyć.



